Autor: espedytor Data: 28 Lipiec 2010
Tym trochę przewrotnym tytułem chcę sprowokować do zastanowienia się nad sytuacjami, w którym nasza, kochana przecież, pociecha czuje się jak uwięziona. I muszę przyznać, że w danym momencie człowiek tego nie dostrzega. Jednak chwila ta uwieczniona np. na zdjęciu, wywołuje chwilę refleksji. Spójrzmy przez moment na poniższe zdjęcie:
Przedstawia ono trudną chwilę w życiu autora bloga. Chwilę, gdy kochana jak najbardziej, siostra pozostawiła mnie w miejscu, z którego sam nie byłem w stanie się wydostać. Powiem szczerze, wszyscy uśmiechają się do tego zdjęcia, ale gdy tak głębiej się zastanowić, to czy wyraz cierpienia w oczach tego malca nie jest uzasadniony?
Czasami “areszt” jest w życiu dziecka jak najbardziej uzasadniony. Najczęściej chodzi oczywiście o… porę snu! Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że choć ciało już słabe, to duch wolności w duszy gra. A wtedy… wtedy dochodzi np do takich sytuacji:
No na szczęście ucieczka nie do końca się udała. Ale próba, przyznajcie to sami, imponująca!
Zaciekawił cię problem? Jeżeli tak możesz go przestudiować dogłębniej na moim portalu ze zdjęciami dzieci, Moje Baby.
Najnowsze komentarze